02.07.2014

Papieska emerytura może stać się regułą. Franciszek u grobu Celestyna V



Na Twitterze Catholic News Service można przeczytać, że papież Franciszek złoży hołd św. Celestynowi – pierwszemu papieżowi, który ustąpił z urzędu. 

W najbliższą sobotę, podczas pobytu w Abruzji Ojciec Święty zatrzyma się w Sulmonie i nawiedzi grób papieża Celestyna V. Benedykt XVI uczynił to dwa razy – ostatni raz w lipcu 2010 r., na trzy i pół roku przed swoją renuncjacją. 

Za sprawą Ojca Świętgo Franciszka papieskie gesty i słowa uległy dewaluacji – papież jest spontaniczny i trudno wnioskować, które z jego zachowań poprzedza jakaś głębsza refleksja nad  tym, jak zostaną zrozumiane przez szeroką publiczność, a które są efektem złego lub dobrego humoru czy jakiegoś wzruszenia. Tutaj jednak mamy do czynienia z gestem zaplanowanym i zapowiedzianym i jeśli papież w katedrze w Sulmonie nie powie niczego, co nadałoby jego pielgrzymce inny wymiar, to będzie to potwierdzenie, że i on nie zamierza trwać na Tronie Piotrowym do śmierci. Z pewnością nie należy traktować tego jako zapowiedzi rychłego ustąpienia z urzędu, ale jako znak na przyszłość. 

To prawda, że papież jest coraz bardziej zmęczony i że z tego powodu odwołano kilka spotkań, a jego współpracownicy sugerują mu zwolnienie tempa i dłuższy odpoczynek. Osób, które się o niego troszczą jest zresztą całkiem sporo; Ojciec Święty spotkał się niedawno z Franciszkanami Niepokalanej, którym przewodził komisarz Volpi – ostrzegł on wszystkich dość starannie dobranych uczestników, że papież jest zajęty, zmęczony i chory, i że należy go w ciszy wysłuchać, że nie należy zadawać mu jakichkolwiek pytań, a żegnając się ucałować pierścień i broń Boże niczego nie mówić. Okazało się jednak, że komisarz Volpi nie dość starannie dobrał uczestników spotkania i któryś z krnąbrnych, młodych mnichów niepomny stanu zdrowia Ojca Świętego dał wyraz – bardzo zresztą grzecznie – swemu żalowi z powodu nieobecności na spotkaniu o. Stefano Manellego, założyciela ich zgromadzenia oraz wielu innych, którzy chcą korzystać z prawa do celebracji Mszy w rycie klasycznym. Oj, nieładnie!