04.04.2011

Się zazieleni?

W najbliższą sobotę fundacja Summorum Pontificum organizuje w Warszawie drugą konferencja z cyklu „Zwróćmy się ku Panu”, która tym razem nosi tytuł „Czy spustoszona winnica znów się zazieleni? Kryzys Kościoła i drogi wyjścia” (z kryzysu, a nie z Kościoła – jak mniemam).

Wszystkim uczestnikom szczerze i zupełnie nie po chrześcijańsku zawiszczę możliwości udziału w konferencji, która może się okazać – dzięki zaproszonym gościom – bardzo inspirująca. Gwiazdami mającymi brylować na tym naukowo-katolicko-tradycjonalistycznym salonie mają być ks. Paul Aulagnier i dr Leo Darroch. To oni przez różne osoby reklamowani są na portalach i stronach internetowych tak, że momentami gubi się gdzieś świadomość, że oprócz nich wykłady wygłoszą także inni interesujący prelegenci. Będą nimi filozof i teolog dr Lech Szyndler oraz pani Maria Kominek, dominikańska tercjarka, autorka wielu publikacji poświęconych teologii, szczególnie liturgii i liturgice*.

Szyndlera nie raz słuchałem, Kominkową wciąż czytuję, więc wykłady obojga mogę z przekonaniem polecić.

Gdy idzie o dr. Darrocha, to słuchałem go w Rzymie przy okazji jednej z konferencji Una Voce. Człowiek to inteligentny, sympatyczny i oddany sprawie, którą reprezentuje, ale – gwoli szczerości – mówca z niego średni. Zdaję sobie jednak sprawę, że może być to szalenie subiektywne wrażenie i że pewnie przemawia przeze mnie jakiś rodzaj tęsknoty za postaciami hrabiego de Saventhem i Michaela Daviesa, których spotkałem i których słuchałem przed wieloma już laty przy podobnej okazji. Tak czy inaczej Leo Darroch z pewnością może służyć za skarbnicę wiedzy nt. działalności katolickich tradycjonalistów (zwłaszcza tych świeckich) w Zachodniej Europie w okresie przynajmniej trzech ostatnich dekad. O tym zaś, że sprawdza się jako przewodniczący UVI świadczy fakt, że wyciągnął tę organizację z oczywistego kryzysu, który ujawnił się po śmierci Michaela Daviesa, gdy w ciągu trzech lat (2004-2006) zawiadywało nią aż trzech prezesów (tymczasem Davies robił to 12 lat, a de Saventhem ćwierć wieku!).

Co się zaś tyczy księdza Aulagniera, to żałuję, iż nie będę mógł go wysłuchać przede wszystkim, dlatego że jego postać obrosła jakimś rodzajem legendy, w myśl której wielu chce w nim widzieć jedynego prawdziwego „lefebrystę”. Organizatorzy konferencji – jak czytam na forum Rebelii – sami określają go „prawą ręką arcybiskupa Lefebvre’a” (trzymając się faktów trzeba stwierdzić, że był drugim asystentem przełożonego generalnego FSSPX, a więc nie prawą, lecz lewą ręką – ale to już tak ładnie nie brzmi). Jakby nie było zastanawiam się jak l’abbé Aulagnier ocenia dziś swoje poparcie dla koncepcji przyjęcia przez Bractwo Św. Piusa X statusu podobnego temu, który przyjęli księża z Campos; dziś, gdy widzi opłakane skutki tej decyzji. Zmartwiła mnie jednak decyzja o zmianie tematu jego wykładu - miał brzmieć bardzo interesująco, bo: „Nieobecność potępień doktrynalnych we współczesnym Kościele. Czy herezje zniknęły?”. Po zmianie usłyszymy wykład pt. "Abp Marcel Lefebvre – wierność katolickiej doktrynie", a więc prelegent będzie mówił o rzeczy dla większości uczestników oczywistej. Szkoda.

Mam też nieodparte wrażenie, że wizyta o. Aulagniera budzi w niektórych "tradsach" rodzaj uczuć o delikatnie nieekumenicznym charakterze – wewnątrztradycjonalistycznie nieekumenicznym. Nie sądzę, by postawa zaproszonego gościa mogła to jakkolwiek uzasadnić - trzeba dać sobie na wstrzymanie.

Swoją drogą zastanawiam się cóż ciekawszego w kwestii kryzysu w Kościele może mieć do powiedzenia prezes fundacji SP, pan Robaczewski, od tego, co mógłby powiedzieć ksiądz Najmowicz. Ten pierwszy ma wygłosić godzinny wykład, a ten drugi - który mimo młodego wieku oglądał ów kryzys już z wielu perspektyw - ma się wcielić w rolę Grażyny Torbickiej i ładnie zagaić. Błąd.

Czekam na nagrania, a najlepiej na filmy w serwisie YouToube.


---*---

* Nie jest chyba wiedzą powszechną, że Maria Kominek jest z pochodzenia Bułgarką i konwertytką z prawosławia.