01.03.2013

Łacina „more romano”



Nie lubię włoskiej wymowy łaciny – włoskiej, bo jaka ona rzymska? Skąd ta niechęć, tego do końca uzasadnić nie potrafię. Może stąd, że gdy uczyłem się tego języka (przyznaję, że z marnym skutkiem), to wykładowcy kpili i obrzydzali nam wymowę „more romano”? Zapewne. Ale może i stąd, że niektórzy zwolennicy tego sposobu potrafią wymówić nazwę największego miasta Judei jako „Dżeruzalem”, cognovi jako „koniowi”, a hora jako „ora”, co sprawia, że ostatnie słowa modlitwy Ave Maria zdają się tracić sens. Poza tym wszystko to pachnie mi różnymi ultramontańskimi skrajnościami.

Mniejsza jednak o moje prywatne niechęci. Wbrew nim publikuję listy papieży św. Piusa X i Piusa XI oraz kard. Gasparriego dotyczące promowania tego sposobu wymowy (w przekładach dwóch mych Honorable Correspondant).


Papież św. Pius X do abp L. E. Dubois [AAS 4 (1912) nr 17, ss. 577-578]:

Do naszego Czcigodnego Brata Ludwika Ernesta Dubois'a, arcybiskupa Bourges

Wielebny Bracie,
List Twój (Votre lettre) z 21 czerwca br., jak również te listy, które otrzymaliśmy w po­kaźnej liczbie od pobożnych i znamienitych katolików francuskich, ku Naszemu wielkie­mu zadowoleniu przyniosły Nam wiadomość, że od czasu promulgowania Naszego Motu proprio o muzyce sakralnej z dnia 22 listopada 1903 różne diecezje Francji z wielką gorliwo­ścią przykładają się, aby uczynić wymowę języka łacińskiego coraz bardziej zbliżoną do tej, której używa się w Rzymie, oraz że dąży się w ten sposób do doskonalszego, zgodnego z najlepszymi prawidłami sztuki wykonywania melodii gregoriańskich, przywróconych przez Nas w ich starożytnej, tradycyjnej postaci.

Ty sam, gdy zajmowałeś stolicę biskupią w Verdun, wstąpiłeś na tę drogę i aby osiągnąć jej cel, prosiłeś o użyteczne i ważne rozporzą­dzenia. Z głębokim zadowoleniem dowiadu­jemy się skądinąd, że reforma ta rozprzestrze­niła się już w licznych miejscach i że z powo­dzeniem zaprowadzono ją w wielkiej liczbie katedr, seminariów, kolegiów, a nawet w pros­tych kościołach wiejskich.

Sprawa wymowy łacińskiej jest, w samej rzeczy, ściśle związana z odnową śpiewu gre­goriańskiego, będącą od początku Naszego Pontyfikatu stałym przedmiotem Naszych za­mysłów i Naszych zaleceń.

Akcent i wymowa łacińska wywarły wielki wpływ na ukształtowanie melodyczne i ry­tmiczne frazy śpiewu gregoriańskiego, jest zatem ważne, ażeby melodie te, podczas ich wykonywania, były odtwarzane w taki sposób, w jaki zostały artystycznie zaprojektowane przy swoim początku. Wreszcie, jak to bardzo dobrze zauważyłeś, rozpowszechnienie wy­mowy rzymskiej będzie mieć jeszcze tę inną zaletę, że coraz bardziej będzie umacniać dzie­ło jedności liturgicznej we Francji, jedności dokonanej przez szczęśliwy powrót do liturgii rzymskiej i do śpiewu gregoriańskiego.

Dlatego też życzymy, aby ruch na rzecz po­wrotu do rzymskiej wymowy łaciny był kon­tynuowany z tą samą gorliwością i z tymi sa­mymi, napawającymi otuchą wynikami, które okazały dotychczas swój stopniowy postęp; a z wyżej wyrażonych powodów mamy nadzieję, że pod kierownictwem Twoim i innych człon­ków Episkopatu reforma ta będzie się mogła pomyślnie rozprzestrzeniać we wszystkich diecezjach Francji.

Tobie, Czcigodny Bracie, Twoim diece­zjanom i wszystkim, którzy wystosowali do Nas prośby podobne do Twoich, z całego ser­ca udzielamy, jako zadatku łask niebieskich, apostolskiego błogosławieństwa.
Z Watykanu, dnia 10 lipca 1912.

Pius X papież


Papież Pius XI do abp. L. E. Dubois:

Do naszego Drogiego Syna, Ludwika Dubois'a, kardynała Świętego Kościoła Rzymskiego NMP z Aquiro, arcybiskupa Paryża

Naszemu Drogiemu Synowi pozdrowienie i błogosławieństwo apostolskie!

My również wysoko cenimy Twój plan ponaglania wszystkich podlegających Twej jurysdykcji, by wymawiać łacinę na sposób rzymski. Nie zadowalając się tylko aprobatą dla tej wymowy, wyrażamy – jak nasi poprzednicy świętej pamięci Pius X i Benedykt XV – nasze najszczersze pragnienie, aby wszyscy biskupi we wszystkich krajach podjęli starania o przyjęcie jej podczas ceremonii liturgicznych. 

Jako obietnicę niebiańskich przywilejów i świadectwo naszej woli, udzielamy Tobie, Drogi Synu, a także duchowieństwu i wiernym Twojej diecezji, w całej miłości w Panu, apostolskiego błogosławieństwa.

Dan w Rzymie,  u św. Piotra, 30 listopada 1928 roku, w siódmym roku naszego pontyfikatu.

Pius XI papież


List kard. Gasparriego do ojca J. Delporte'go w sprawie jego broszury o rzymskiej wymowie łaciny:
  
Wielebny Księże!

Nie omieszkałem zaprezentować Ojcu Świętemu broszury o rzymskiej wymowie łaciny, której jest Ksiądz autorem. Jego Świątobliwość znając efekty w tym zakresie osiągnięte w Twoim regionie, dziękuje za wkład w tę sprawę. Przyłącza się też do słów uznania, które już otrzymaliście od wielu biskupów i znanych osobistości we Francji. Papież ma nadzieję, że Twoja nowa praca przyniesie takie same sukcesy, jakich oczekujecie i spowoduje unifikację wymowy łaciny biorąc za podstawę tą, która była zawsze żywa w centrum chrześcijaństwa, a której nawet najbardziej podstawowe zasady już tak jasno spisałeś.

Dzięki tej jedności wymowy języka, która będzie tak szeroko znana, ludzie żyjący obecnie, podobnie jak ci w przeszłości, będą w końcu posiadali ten jedyny i uniwersalny język, którego wyczekiwaliśmy i szukaliśmy gdziekolwiek. Owa wielka możliwość wzajemnych relacji będzie bardzo atrakcyjna i ustanowi kolejne połączenia w społeczeństwie narodów, które z tak dużą obawą pragną trwałego pokoju.

Ponieważ Twoja broszura także dąży do tego celu, Ojciec Święty może tylko życzyć, aby Twoje wysiłki zakończyły się sukcesem. Nagrodą i gwarancją tego będzie apostolskie błogosławieństwo, które prosił, byśmy Tobie przekazali.

Spełniając ten zaszczytny obowiązek, proszę byś przyjął moje osobiste pozdrowienia i zapewnienie o moim oddaniu w Naszym Panu,

Piotr kard. Gasparri

Watykan, 10 czerwca 1920 r.



Fragment listu kard. Gasparriego do Dom Marceta OSB, opata koadjutora klasztoru NMP z Montserrat w Hiszpanii:

Przewielebny Ojcze Opacie!

Ojciec Święty w swojej niewyczerpanej troskliwości nie stracił z oczu szczęśliwej i właściwej co do chwili inicjatywy, którą podjęliście kilka lat temu przez wprowadzenie w Twoich klasztorach rzymskiej wymowy łaciny w celu osiągnięcia pożądanej jedności.

Jego Świątobliwość, nalegając w tej sprawie w Hiszpanii i innych krajach, będzie szczęśliwy wiedząc z jakim przyjęciem spotyka się ta mądra reforma...

Piotr kard. Gasparri

Watykan, 31 czerwca, 1919 roku.



Fragment kolejnego listu kard. Gasparriego do Dom Marceta OSB:

Przewielebny Ojcze!

Otrzymałem Twój list z 12 sierpnia, w którym informujesz mnie o przyjęciu, z jakim spotkało się wprowadzenie rzymskiej wymowy łaciny w Twoim zakonie, w którym – zgodnie z Twoją relacją – wspomniana wymowa szczęśliwie się przyjęła...

Nie omieszkałem niezwłocznie powiadomić Jego Świątobliwość o wszystkim, o czym do mnie napisałeś w liście, a Jego Świątobliwość nakazał mi poinformować Ciebie o jego zadowoleniu, nie tylko osobiście względem Ciebie, ale także innych pobożnych osób ze zgromadzenia, którzy podążając za Twoją inicjatywą dali dowód oddania i światłego szacunku wobec pragnień Ojca Świętego.

Piotr kard. Gasparri

Watykan, 13 września1919 r.


Zarządzenie Świętej Kongregacji ds. Seminariów i Uniwersytetów dla należytego wprowadzenia w życie konstytucji apostolskiej Veterum Sapientia („Sacrum latinae lingua depositum”) [AAS 54 (1962) nr 6, ss. 339-368]:
Rozdz. I, art. IV

Wymowa języka łacińskiego
Jeśli chodzi o sprawę wymowy, to chociaż niczego nie można zarzucić tej, którą nazywa się „klasyczną” i którą z pewnością należy znać, jako że została ostatnio przywrócona, zwłaszcza w wielu szkołach wyższych, jednak, jak to już przypominali św. Pius X [9] i Pius XI [10], dla jednolitości należy zachować w użyciu tę wymowę, która zwie się „rzymską”, zwłaszcza że nie tylko „jest ściśle związana z odnową śpiewu gregoriańskiego, na którego ukształtowanie melodyczne i rytmiczne wielki wpływ wywarł stosowany wówczas sposób akcentowania i wymowy języka łacińskiego”, i najbardziej odpowiednia, „aby coraz bardziej umacniać dzieło jedności liturgicznej” [11], lecz również od około czwartego wieku jest w nieprzerwanym użyciu w Kościele i w szko­łach licznych narodów, tak że stała się prawie międzynarodową, czyli powszechną; jest to również wymowa, w której czytane były doku­menty kościelne w czasach, gdy je zapisywa­no, w niej zatem winny być nadal odczyty­wane.

[Dnia 22 kwietnia 1962 r.]