08.09.2009

Raport ojca Augé



Pobyt ks. Najmowicza w Chile (o czym pisałem przed kilkoma dniami) sprawił, że nieco więcej uwagi poświęcam Ameryce Łacińskiej. Powoduje mną zażenowanie poziomem własnej ignorancji, którą uświadomiłem sobie dopiero po wyjeździe przyjaciela na Antypody. Z tym większym zainteresowaniem przeczytałem post zamieszczony na portalu Rorate Caeli, który dotyczy raportu stworzonego przez księdza Matiasa Augé CMF. Raport traktuje – jakby to zgrabnie ująć – o infiltracji tradycjonalistycznej w Ameryce Łacińskiej. Autor usiłuje dowieść, że „nie jest to istotne zjawisko duszpasterskie”.

O. Augé, kapłan Zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów, jest dobrze znaną postacią w liturgicznym liberalnym establishmencie. Był uczniem abpa Bugniniego (którego wyprawiał nawet na Tamten Świat) i wieloletnim wykładowcą Papieskiego Instytutu Studiów Liturgiczny w Rzymie. Nie dziwi więc wydźwięk sporządzonego przezeń dokumentu. Oto jego treść:

„Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego w Ameryce Łacińskiej.

Od 12 sierpnia do 6 września Misjonarze Synowie Niepokalanego Serca Błogosławionej Maryi Dziewicy (klaretyni), do którego to instytutu należę, odbywali w Rzymie swoją XXIV Kapitułę Generalną. Ze względu na to, że nasz Instytut jest obecny prawie we wszystkich krajach postanowiłem przeprowadzić nieformalne badanie sytuacji liturgicznej w Ameryce Łacińskiej. Poniższe sprawozdanie jest wynikiem moich rozmów z szefami prowincji, delegatami z różnych obszarów geograficznych kontynentu południowoamerykańskiego.

AMERYKA ŚRODKOWA
(Costa Rica, Gwatemala, Honduras, Panama, Salwador…).
Nie ma tam specjalnych problemów związanych z akceptacją Mszy Pawła VI. Są jedynie niewielkie grupy w Panamie, których członkowie celebrują przy użyciu Mszału z 1962 roku. W Salwadorze są Heroldowie Ewangelii (The Heralds of the Gospel), którzy odprawiają według tego mszału, ale jest to grupa pozbawiona znaczenia.

ARGENTYNA.
Powszechnie wiadomo, że mamy tam lefebvrystyczne seminarium, prowadzone teraz przez biskupa de Galarretę. Co do reszty, to nie ma w tym kraju szczególnych próśb o celebrację wg mszału z 1962 roku. Kardynał arcybiskup Buenos Aires wyraził zgodę na celebrację niedzielnej mszy w formie nadzwyczajnej, w której uczestniczy grupa ograniczona do około 20 osób*. Podobna sytuacja występuje w niemal wszystkich innych diecezjach. Ewentualność wprowadzenia «reformy reformy» budzi wśród sporej liczby kapłanów wielkie zaniepokojenie. Są zdania, że mogłaby ona zakłócić liturgiczny pokój, który uważają w swoim kraju za ugruntowany.

BOLIWIA
Delegaci z Boliwii odpowiedzieli mi w ten sposób: «Ojcze, mamy inne problemy, a mszał Pawła VI nie jest ich częścią».

BRAZYLIA
Dwaj biskupi o lefebvrystycznych skłonnościach, Geraldo Sigaud i Antonio de Castro Mayer, zmarli dawno temu. Istnieje tam grupa używająca mszału z 1962 roku, ale jako całość nie jest to ruch znaczący. Stolica Apostolska udzieliła Kościołowi w Brazylii pozwolenia na wprowadzenie do Mszy Pawła VI pewnych elementów dla niego typowych, czyli inkulturację.

KOLUMBIA
Mamy tam liturgiczny pokój, mimo iż są tam jakieś grupy promujące mszał z roku 1962, np. Heroldowie Ewangelii w Medelin. Podczas spotkań duszpasterskich księża wyrażają opinie, w których nie przywiązują większej wagi do tego zjawiska i uważają reformę reformy za pozbawioną sensu.

CHILE.
Używanie nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego jest postrzegane jako coś bez znaczenia. Niestety, tu i tam można dopatrzeć się związków natury politycznej pomiędzy tą nadzwyczajną formą i tendencjami skrajnie prawicowymi. Jest też pewien problem jeśli chodzi o tłumaczenie mszału Pawła VI na specyficzny rodzaj hiszpańskiego, którym mówi się w Chile.


KUBA, PUERTO RICO , DOMINIKANA I HAITI.
W Puerto Rico jest kilku pojedynczych księży, którzy powrócili do liturgii z przed Vaticanum II, ale pewne jest, że grupy tego typu nie mają najmniejszego znaczenia w żadnym z tych krajów.

MEKSYK
W ogóle trzeba stwierdzić, że księgi liturgiczne ostatniej reformy zostały w Meksyku dobrze przyjęte. Tu i tam znajdziemy małe grupy, które trzymają się ksiąg liturgicznych sprzed Soboru Watykańskiego II. Jednak są to środowiska, które politycznie sytuują się blisko skrajnej prawicy.

PERU
Celebracje w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego mają miejsce w małych grupach przypisanych do określonych ruchów kościelnych, ale nie stanowią istotnego duszpasterskiego zjawiska.

URUGWAJ.
Sytuacja jest podobna do tej w Argentynie. Nie ma specjalnych napięć w tym zakresie.

WENEZUELA
Nie ma tam pragnienia powrotu [do ery przedsoborowej] a reforma Pawła VI nie podlega dyskusji. Wręcz przeciwnie, w pewnych kręgach wyrażane jest życzenie większego unowocześnienia tekstów, przybliżenia ich do wrażliwości ludzi. Co niektórzy chcą by «reforma reformy» szła dalej niż to co przyniósł Sobór Watykański II.

Powtórzę więc, co powiedziałem na początku: zgromadzony materiał nie jest wynikiem badań przeprowadzonych zgodnie z kryteriami naukowymi. Uważam jednak, że jako całość daje właściwy obraz, wskazując że latynoamerykański katolicyzm (stanowiący prawie połowę katolików świata) nie jest zainteresowany problemem «reformy reformy».

Nie oznacza to, że w tych krajach wszystko przebiega gładko. Wiemy, że istnieją nadużycia dotyczące tego jak Msza jest sprawowana, nadużycia, które muszą być wyeliminowane ze stanowczością i duszpasterską roztropnością”.

„Grupa pozbawiona znaczenia”, „zakłócić liturgiczny pokój”, „mamy inne problemy”, „nie jest to ruch znaczący”, „uważają reformę reformy za pozbawioną sensu”, „politycznie sytuują się blisko skrajnej prawicy”... Nawet jeśli część informacji podanych przez o. Augé ma oparcie w faktach, to i tak cieszy, że w Ameryce Łacińskiej jest tak wiele "pozbawionych znaczenia" i "najzupełniej nieistotnych" środowisk tradycjonalistycznych.

Wystarczy powołać się na przykład Chile, by wykazać nieścisłości w raporcie o. Augé. Według niego tradycjonalizm jest tam kwestią „bez znaczenia”. Nie podaje przy tym żadnych danych, a te wyglądają następująco: w ostatnim czasie w czterech parafiach rozpoczęto cotygodniowe celebracje w formie nadzwyczajnej, odprawia się coniedzielna Msza organizowana przez miejscowe Una Voce, odprawiają się codzienne Msze w oratorium Instytutu Dobrego Pasterza i w dwóch przeoratach Bractwa Św. Piusa X, raz w miesiącu odprawiają się Msze w katedrze w San Bernardo i w kościele uniwersyteckim w Concepción, a nawet regularna, cotygodniowa Msza w szpitalu w Viña del Mar.

Poza tym zastanawiające jest jakim cudem ks. Augé zapomniał o całej tradycjonalistycznej brazylijskiej diecezji – o Campos?

Jakub Pytel