03.10.2008

Tradycjonaliści pielgrzymują i dwa słowa o bł. cesarzu Karolu.

„Kardynał niezbyt lubił swego kapelana, podejrzewając iż kocha on bardziej liturgię, niż prawdy w niej odzwierciedlone. Kardynał strofował się w duchu, wiedząc że powinien miłować swojego kapelana dla miłości Chrystusa jeśli go nie może lubić dla niego samego. Niekiedy wszakże miłowanie bliźnich w Chrystusie nużyło trochę arcypasterza, ponieważ kandydatów do miłości tego rodzaju było doprawdy zbyt wielu".

Bruce Marshall „ Ale i oni otrzymali po denarze”.


Jutro pielgrzymka polskich Środowisk Tradycji Łacińskiej na Jasną Górę. Żałuję, że nie mogę wziąć w niej udziału, ale powyższy cytat umieszczam nie bez przyczyny. Znużenie kardynała nie jest mi obce.

Celebransa jutrzejszej Mszy, ojca generała Johna Berga FSSP - Amerykanina pozbawionego tego specyficznego europejskiego, klerykalnego zadęcia - poznałem w tym roku w Szwajcarii. Ugościł nas piknikiem na tarasie Domu Generalnego we Fryburgu, gdy pielgrzymowaliśmy do Le Barroux. Ksiądz Berg zdaje się być człowiekiem otwartym i sympatycznym, a od jego współbraci wiem, że także szczerym i dobrze wykształconym. Na tle współczesnego katolickiego kleru jawi się więc jak jednorożec w stadzie mlecznych krów.

---*---

Dziś przypada czwarta rocznica beatyfikacja Karola I. Nie należałem do Ligii Modlitwy w intencji wyniesienia Cesarza na ołtarze, ale byłem jej sympatykiem i zdarzało mi się tę inicjatywę modlitewnie wspierać. Przedstawicielem Ligi w Polsce jest pan Mariusz Krzyszkowski, człowiek wielkich zalet i nieskazitelnego charakteru, jeden z nielicznych członków Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, który sprawia, iż skrót KZM nie kojarzy mi się tylko z krwotocznym zapaleniem mózgu.

W ramach remanentów przypominam tekst, który opublikowałem przed czterema laty w portalu Kościół.pl. Oto:


Kaiser Karl

W niedzielę (3 października) Ojciec Święty dokona beatyfikacji Karola I, ostatniego Cesarza Austrii i Apostolskiego Króla Węgier. Beatyfikacja sługi bożego Karola Habsburga stała się możliwa po uznaniu heroiczności jego cnót i potwierdzeniu cudu, jaki dokonał się za jego wstawiennictwem. Niedawno ujawniono, że było to uzdrowienie polskiej zakonnicy.

Wstawiennictwa Cesarza doznała pochodząca z Polski siostra Maria Zyta Gradowska ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Urodziła się w 1894 r. i w wieku 25 lat wstąpiła do zakonu. Po kilku latach wyjechała do Brazylii, gdzie posługiwała w domach dziecka i szpitalach. Już w młodości cierpiała na silne bóle nóg i żylaki. W latach pięćdziesiątych choroba się nasiliła do tego stopnia, że po poważnych operacjach Maria Zyta została przykuta do łóżka. W tym czasie jedna z sióstr zwróciła jej uwagę na rozsyłane po świecie prośby o modlitwy w intencji rychłej beatyfikacji austriackiego cesarza Karola I. Zyta niechętnie słuchała o Habsburgach, kiedy jednak bóle się potęgowały zaczęła przywoływać w modlitwie jego pomocy. Miała nadzieje, że Bóg wysłucha wstawienniczej modlitwy kandydata na ołtarze. I tak się stało. Pewnego ranka, po przebudzeniu, siostra zauważyła, że zdarzył się cud. Nie odczuwała bólu a rany znikły nie pozostawiając śladów. Choroba nigdy nie powróciła, a Maria Zyta jeszcze przez wiele lat mogła służyć Bogu i ludziom. Zmarła w wieku 95 lat. Wydarzenie to było poddane szczegółowym badaniom w procesie beatyfikacyjnym. Komisja lekarska potwierdziła, że uzdrowienie nie nastąpiło drogą naturalną. Uznanie cudu zakończyło rozpoczęty w 1923 roku proces beatyfikacyjny.

Karol z austriackiej linii Habsburgów urodził się 17 sierpnia 1887 r. na zamku w Persenbergu w Dolnej Austrii. Jego rodzicami byli arcyksiążę Otto i księżniczka Maria Józefa, córka ostatniego króla Saksonii. Cesarz Franciszek Józef był jego stryjecznym dziadkiem. Karola wychowywano w duchu katolickim. Od dzieciństwa otaczano go szczególną opieką modlitewną, ponieważ pewna obdarzona stygmatami zakonnica miał wizję, że życie młodego księcia pełne będzie cierpień i trudności. Już od dzieciństwa Karol pielęgnował wielką miłość do Najświętszej Ofiary Mszy i do Serca Jezusowego. Wszystkie ważne decyzje podejmował na modlitwie.

W roku 1911 ożenił się z księżniczką Zytą z parmeńskiej linii rodu Burbonów. W ciągu 10 lat ich szczęśliwego i przykładnego pożycia Bóg pobłogosławił im ośmiorgiem dzieci. Jeszcze na łożu śmierci mówił do Zyty: kocham cię bez granic. 28 czerwca 1914 roku Karol - na skutek mordu dokonanego na arcyksięciu Franciszku Ferdynandzie - został następcą tronu Austro-Węgier.

W 1916 roku, w połowie I wojny światowej, obejmuje sukcesję po śmierć cesarza Franciszka Józefa. 21. Listopada 1916 przyjmuje koronę cesarza Austrii, a 30 listopada Apostolskiego króla Węgier. Podczas swego panowania starał się naśladowania Chrystusa: w miłości do swoich narodów, w trosce o nie, aż po ofiarę z życia. W czasie straszliwej wojny podejmował starania o zawarcie pokoju, co rozumiał jako swój święty obowiązek. Jako jedyny z rządzących popierał pokojowe inicjatywy papieża Benedykta XV. W polityce wewnętrznej mimo trudnych, wojennych okoliczności skłaniał się ku wprowadzaniu urządzeń prawnych osadzonym w duchu chrześcijańskiej nauki społecznej. Jego postawa umożliwiła przejście do powojennego porządku bez wojny domowej. Mimo to został ze swojej ojczyzny wypędzony i wraz z rodziną zmuszony do zamieszkania na Maderze. Tam, w wyniku złych warunków w jakich mieszkał, podupadł na zdrowiu. Chorobę przyjął jako ofiarę za pokój i jedność swoich narodów. Znosił swoją niedolę bez skarg i przebaczył wszystkim, którzy mu zawinili. Zmarł 1 kwietnia 1922 r. adorując Najświętszy Sakrament. Mottem jego życia były słowa: Wszystkimi siłami starać się jasno poznać wolę Bożą i ją wypełnić w sposób jak najdoskonalszy.

Dekret Kongregacja do spraw świętych potwierdzający cuda i cnoty heroiczne sług bożych głosi: „(Cesarz Karol) był człowiekiem prawości moralnej i silnej wiary, zabiegającym zawsze o dobro swego ludu. W swym działaniu jako władca inspirował się zawsze społeczną doktryną Kościoła. Działał dla dobra, sprawiedliwości i pokoju, był przykładem chrześcijanina, męża, ojca i władcy”.

Po śmierci cesarza Karola powstała Liga Modlitwy o pokój między Narodami (Kaiser Karl-Gebetsliga für den Völkerfriend). Została ona uznana przez Kościół w 1963 roku jako wspólnota modlitwy.