07.10.2008

Brytania. Poradnik dla turysty-katolika. Część I : Wolne Kościoły Szkocji.

1. Nie wchodź, jeżeli budynek nie jest zabytkiem. Nie ma po co. Zapewne nie jest to nawet kościół prezbiteriański, ale jedna z kongregacji tzw. „Wolnego Kościoła”. Nie znajdziesz tam żadnych dzieł sztuki, a możesz spotkać różnych protestanckich bigotów. Spróbują oni wyrwać Cię ze szponów Antychrysta. Od 2005 roku Antychrystem jest Benedykt XVI, wcześniej Jan Paweł II, Jan Paweł I, Paweł VI itd. Co do osoby tego ostatniego, to wolni szkoccy chrześcijanie mają tu pogląd całkiem zbieżny z radykalnymi katolickimi tradycjonalistami. Gdyby Szkoci wiedzieli, byliby przerażeni własnym nieuświadomionym ekumenizmem.

2. Jeżeli przed budynkiem zobaczysz tablicę z napisem Prawdziwy Kościół Jezusa (Truth Jesus Chuch), lub inną nazwę upewniającą Cię, że gospodarzami są jedyni i prawdziwi wyznawcy Zdecydowanie Najprawdziwszej Nauki Najzupełniej Prawdziwego Jezusa Chrystusa, który jest o wiele prawdziwszy niż ten od prezbiterian i najpewniej nie mający nic wspólnego z całkowicie fałszywym Jezusem anglikanów, to patrz pkt 1.

3. Jeżeli mimo tablic ostrzegawczych zdecydujesz się wejść, to się niczemu nie dziw. Uśmiechaj się, bądź miły, nie dyskutuj. Masz do czynienia z kimś w rodzaju Świadków Jehowy, ale pamiętaj, że w odróżnieniu od nich wolni szkoccy chrześcijanie nie są pacyfistami.

4. Pamiętaj jednak, że to też chrześcijanie i pochyl się raczej ze smutkiem nad ich oderwaniem od Kościoła i Namiestnika Chrystusowego, niż ciesz się, że „nie jesteś jako ten celnik”.

---*---

Zwiedzam, spaceruję, spędzam popołudnia przy kawiarnianym stoliku wraz z moja drogą kuzynką. A w Szkocji na dobre gości już jesień.