01.12.2013

„Obsesja aborcji”



„U osób świeckich nadmierne zainteresowanie sprawami religii zwykle jest pierwszym symptomem szaleństwa” –  pisał Waugh. Z przerażeniem zauważam, że tak krytykowane słowa papieża Franciszka o „obsesji aborcji” mogą, w odniesieniu do pewnych ludzi, być prawdziwe. Oto Fundacja Pro – Prawo do Życia ogłosiła plebiscyt na najbardziej obłudnego polityka roku 2013, który popiera aborcję i w oktawie Bożego Narodzenia zamierza mu nadać tytuł „Heroda” oraz przyznać „krwawe srebrniki”.

Z całego serca popieram ruch pro-life, to nie ulega kwestii, ale uważam, że chłopaki źle się bawią.

Należy przede wszystkim wskazywać przykłady pozytywne – polityków godnych zaufania, którzy szanują życie od poczęcia do naturalnej śmierci i nie boją się dla tej sprawy zaryzykować swoich interesów; w drugiej kolejności trzeba zdecydowanie piętnować tych, którzy są obłudnikami (istotnie, są gorsi niż otwarci zwolennicy aborcji), ale należy to robić unikając nawet pozorów, że piętnującym sprawia to jakąś perwersyjną przyjemność. Urządzanie w czasie Adwentu, gdy (jedni przez post, modlitwę i jałmużnę, a inni „radośnie”) oczekujemy Bożego Narodzenia, jakichś plebiscytów na „obłudnika roku” i rozdawanie „krwawych srebrników” to już rodzaj zabawy, który świadczy o jakiejś skazie na umysłach jej organizatorów.

„Zwolennicy jakiejś sprawy są z reguły najlepszymi argumentami przeciw niej” – pisał Gómez Davila.