28.03.2013

Dobra kreska Mike’a Luckovicha



Mike Luckovich jest jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym amerykańskim twórcą rysunków satyrycznych. Ma dobrą kreskę, ale złe poglądy – popiera demokratów, a zatem i Obamę ze wszystkimi jego fanaberiami w rodzaju przymusowych ubezpieczeń, antykoncepcyjną „polityką zdrowotną”, „małżeństwami” homoseksualistów itd.

Luckovich świetnie zna i znakomicie wyśmiewa Amerykę, lecz gdy chodzi o resztę świata, to wydaje się mieć horyzonty tak wąskie, jak większość jego rodaków – daje temu świadectwo zawsze, gdy tylko zabiera się za wyśmiewanie kogokolwiek, kto nie jest republikaninem i czyje życie upływa poza Nowym Światem. Niestety, czasami uznaje za stosowne żartować z Kościoła katolickiego i oczywiście tworzy wówczas satyry w większości pozbawione polotu i bazujące na prymitywnych skojarzeniach dotyczących molestowania nieletnich, stosowania prezerwatyw czy kapłaństwa kobiet. Jednak zaraz po rezygnacji papieża Benedykta XVI i wyborze Ojca Świętego Franciszka, Luckovich opublikował kilka rysunków, które nie tylko wydają się do przyjęcia, ale są zabawne, czy wręcz, hmm… inteligentne. 

Nie mogę się powstrzymać przed gwałtem na prawie własności intelektualnej – oto one (klikając można je powiększyć): 

Pierwsze dwa rysunki są dobre, ale czy ostatni nie jest po prostu świetny?