02.02.2013

Madonna ze świszczem




2 lutego, 40 dni po Bożym Narodzeniu, Kościół obchodzi Święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny, czyli Matki Bożej Gromnicznej. To wówczas, zgodnie z żydowskim prawem Maryja zaniosła swego pierworodnego Syna do świątyni, aby ofiarować Go Bogu, a starzec Symeon – jak zaświadcza św. Łukasz Ewangelista – zawołał, że oto nadeszła „światłość na oświecenie pogan i chwałę ludu izraelskiego”. 
 
Na pamiątkę słów Symeona przewodnim motywem święta stało się światło – stąd właśnie zwyczaj święcenia gromnic i zanoszenia ich zapalonych do domów. To również związek tego święta ze światłem – którego w lutym jest już przecież zauważalnie więcej, bo dni się wydłużają – legł u podstaw ludowych wierzeń, że pogoda 2 lutego ma szczególne właściwości prognostyczne. Pamiętają o tym Amerykanie, którzy dziś obchodzą „Groundhog Day” mylnie w Polsce nazywany Dniem Świstaka – mylnie, bo na kontynencie północnoamerykańskim świstak (łac. marmota marmota) nie występuje, ale za to świetnie ma się tam jego kuzyn zwany świszczem (łac. marmota monax). Warto dodać, że to, iż w Polsce mówimy o Dniu Świstaka jest wynikiem pomyłki, może celowej, tłumacza popularnej komedii romantycznej, który tak właśnie przełożył jej tytuł. 

To amerykańskie święto, które z pozoru nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, ma poniekąd katolicką genezę, bowiem do Nowego Świata przywieźli je emigranci z centralnych i południowych Niemiec, których bardzo wielu osiedliło się na przełomie XVII i XVIII wieku w Pensylwanii. Na Starym Kontynencie w Święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny wypatrywali wychodzących z nor borsuków lub jeży, a że tych w Ameryce nie było, to zastąpili je właśnie świszczami. Gdy później dowiedzieli się jeszcze, że Indianie przypisują tym zwierzętom szczególny spryt, czy może nawet mądrość, świszcz szybko stał się pogodowym jasnowidzem nad jasnowidzami.

Ciekawe ilu spośród włodarzy miasteczka Punxsutawney, którzy dziś jak co roku, w cylindrach na głowach będą budzić świszcza Phila, aby ogłosić światu czy zobaczył swój cień – co wróży dalsze 40 dni zimy –, czy też nie – co oznacza rychłe nadejście wiosny – pamięta jeszcze skąd wziął się ów zwyczaj, który z taką pompą celebrują.