10.05.2009

Świat się zmienia, czyli niedziela cudów.

W parku przy TKKFie leży sobie najprawdziwszy wielbłąd, a obok trawę zajada słoń. Przechodzący Aleją Niepodległości dominikanie (w habitach!) na moje wygłoszone po łacinie pozdrowienie Pana Jezusa odpowiadają piękne i gromkie „In saecula saeculorum. Amen”, a w Szamotułach oficjalnie odprawia się Msza w rycie klasycznym. Cuda, cuda ogłaszają. . .



---*---

Dwa słowa wyjaśnienia. W Poznaniu wybudowano słoniarnię za jedyne 36 mln. zł, a dyrekcja Zoo przez dłuższy czas nie potrafiła sprowadzić doń żadnych słoni. Obecnie są dwa. Jeśli dodamy tego z parku, który przyjechał tu wraz z cyrkiem, to mamy trzy. Dominikanie rzadko noszą habity, chyba że są nowicjuszami, ale ci na nowicjuszy nie wyglądali. No, chyba że z tzw. „późnym powołaniem”. A i przed kilkoma laty, gdy o. Roderyk Kahl OP odprawiał w rycie dominikańskim, to i z ich łaciną najlepiej nie było. A Msza w Szamotułach? Cóż komentować nie trzeba. Trzeba się cieszyć, że Komisja Ecclesia Dei działa.