19.12.2008

Westminsterska Hagia Sophia.

Wiem już, dlaczego katedra westminsterska zbudowana jest w stylu bizantyjskim. W jednym z dawniejszych wpisów zastanawiałem się, czy aby wybór stylu nie został katolikom narzucony. W Wielkiej Brytanii strój duchowny w postaci sutanny był wyłącznym przywilejem kleru anglikańskiego, więc może i neogotyk zarezerwowano dla Kościoła Anglii. Moje domysły okazały się raczej nietrafione.

W jednym z Edynburskich antykwariatów kupiłem album Davida L. Edwardsa The Cathedrals of Britain, w którym autor pisze: Kardynał Manning nabył w Westminsterze teren pod rzymskokatolicką katedrę, ale nie był specjalnie zainteresowany jej budową. Troska kardynała koncentrowała się na ubogich, którzy stanowili zdecydowaną większość jego trzody. Ta działalność pochłaniała prawie całą jego energię spychając na dalszy plan ludzi zamożnych, których wsparcie byłoby przydatne. Jednak następca Manninga, kardynał Vaughan, przybył do Londynu z mocnym postanowieniem stworzenia symbolu i centrum dla Kościoła katolickiego posiadającego już mocną pozycję w stolicy i w narodzie. Do kierowania pracami chciał najpierw zaangażować benedyktyńskich mnichów, ale ci obawiali się władczego sposobu bycia kardynała. Z początku Vaughan zamierzał zbudować kościół w stylu włoskim (nie chciał niczego, co wyglądałoby jak [anglikańskie] Opactwo Westminsterskie), ale architekt, którego zatrudnił, James Bentley, przekonał go, że wybór powinien paść na styl bizantyjski(…).

Wygląd katedry jest więc wynikiem niechęci kardynała Vaughana do neogotyku oraz zamiłowania Jamesa Bentleya do stylu bizantyjskiego. Ot, co.

14.12.2008

Adwent.

Adwent rozpoczynam w Szkocji. Panująca pogoda zupełnie nie sprzyja „radosnemu oczekiwaniu”, które koniecznie chcą nam wmówić różni kościelni nowinkarze kapitulując pod presją handlowców i wszechobecnej Jingle Bells. Przeżyję więc te dni na dawna modłę, a przynajmniej się postaram. Bogu dzięki w Catholic St Andrews Chuch „Msza po staremu się odprawia”.

Od dwóch dni, jestem w Szkocji, ale chyba niewiele napiszę. Pojutrze wracam, a cierpię na brak weny i wiem już czym jest spleen.

---*---

W drugą niedzielę Adwentu 2004 roku ówczesny nadzorca Poznańskiego Środowiska Wiernych Tradycji Łacińskiej zdobył się na heroiczną szczerość i zareagował w kazaniu na biskupie fanaberie, skutkiem których – wbrew tradycji i rozumowi – zmieniono charakter Adwentu z pokutnego na radosny. Ów doktor prawa kanonicznego stwierdził: „(…) Szkoda, że zabierają nam Adwent – jego pokutny charakter... Każą w Wigilię jeść golonkę...Szkoda. A przecież człowiek zawsze przez post przygotowywał się do rzeczy wielkich. Jan Chrzciciel przebywał na pustyni, nasz Pan pościł przez 40 dni. Myślę, że fioletowego koloru szat nie zmieniono tylko przez niedopatrzenie”. Nazwiska kaznodziei nie podaję, bo pewnie musiałbym odesłać cytat do autoryzacji, ale załączam zdjęcie popiersia pewnego szkockiego ministra, łudząco do autora powyższych słów podobnego (poza bujną fryzurą).

12.12.2008

Jeszcze o św. Maravillas.

Przeglądając archiwalne pliki znalazłem jeszcze jeden tekst nt. świętej Maravillas. Jak sądzę to m.in. na jego podstawie napisałem tekst, który przypomniałem wczoraj. Oto:

„Chcę żyć tylko po to, aby coraz doskonalej naśladować Chrystusa”

Maria Maravillas Pidal y Chico de Guzman urodziła się w Madrycie 4 listopada 1891 r., a 12-tego tego samego miesiąca została ochrzczona w parafii św. Sebastiana. Była córką Ludwika Pidal y Mon i Krystyny Chico de Guzman y Muńoz, Markiza i Markizy de Pidal. Maravillas przyszła na świat, gdy jej ojciec był ambasadorem Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej (wcześniej pełnił funkcję Ministra Robót Publicznych oraz zajmował wiele innych wysokich stanowisk, a w uznaniu licznych zasług otrzymał różne odznaczenia, w tym Toisón de Oro - Złoty Medal). Markiz de Pidal znany był ze swojej działalności na rzecz Kościoła i wspólnot zakonnych. Dorastając w takiej religijnej atmosferze mała Maria Maravillas otrzymała bardzo staranne wychowanie, którym zajmowała się głównie jej babka ze strony matki, Dońa Patricia Muńoz. W 1896 r. Maravillas przyjęła Sakrament Bierzmowania, a w 1902 r. przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej.

Maravillas posiadała wiele naturalnych zalet, przede wszystkim żywą inteligencję oraz wolę skierowaną na czynienie dobra. Dzięki łasce, na wezwania której zawsze wiernie odpowiadała, zalety te zostały doprowadzone do doskonałości. Od dziecka przejawiała wielki pociąg do cnoty. Wiele lat później sama powiedziała, że przyszła na świat z powołaniem zakonnym. Opowiadała również, że już w wieku pięciu lat, na swój dziecięcy sposób, złożyła ślub czystości.

Młodość Maravillas wypełniała nauka języków obcych i ogólne studia nad kulturą, a także modlitwa oraz liczne dzieła miłosierdzia – zwłaszcza pomoc ubogim rodzinom z marginesu społecznego. Pod mądrym kierownictwem O. Juana Francisco Lopeza S.J. życie duchowe przyszłej Świętej rozwijało się i doskonaliło.

Pod wpływem lektury dzieł św. Teresy z Avila i św. Jana od Krzyża Maravillas podjęła decyzję o wstąpieniu do klasztoru Karmelitanek Bosych w El Escorial (Madryt), by całkowicie poświęcić się Bogu w życiu kontemplacyjnym. Habit karmelitański przywdziała 21 kwietnia 1920 r., otrzymując imię Marvillas od Jezusa. Rok później, 30 maja 1921r., złożyła swoje pierwsze śluby zakonne.

Bóg natchnął ją myślą, aby założyć Karmel w Cerro de los Angeles (Madryt) – w geograficznym centrum Hiszpanii - gdzie wznosi się pomnik Najświętszego Serca Jezusowego. W tym miejscu 30 maja 1919 r. król Alfons XIII odczytał akt oddania Narodu Hiszpańskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W dniu 19 maja 1924 r. Maravillas oraz trzy inne zakonnice z klasztoru El Escorial zamieszkały w jednym z domów w dystrykcie Getafe, skąd mogły na bieżąco doglądać budowy nowego konwentu w El Cerro.

W tym też domu, który stanowił prowizoryczną siedzibę nowej wspólnoty, Maravillas złożyła swoje śluby wieczyste 30 maja 1924 r., a w czerwcu 1926 r. została mianowana przeoryszą. Kilka miesięcy później, 31 października 1926 r., nastąpiło uroczyste otwarcie nowego Karmelu w El Cerro. Klasztor ten miał stać się miejscem modlitwy i pokuty w intencji Kościoła i Hiszpanii.

Nowy konwent bardzo szybko zapełnił się powołaniami i Matka Maravillas uznała, że w ten sposób Bóg daje znak, iż chce, aby powstały następne „domy Najświętszej Maryi Panny” – jak lubiła nazywać założone przez siebie klasztory karmelitańskie.

W 1933 r. na zaproszenie karmelitańskiego biskupa Matka Maravillas założyła klasztor w Kottayam w Indiach, który z kolei dał początek następnym fundacjom w tym kraju.

W lipcu 1936 r. wybuchła w Hiszpanii Wojna Domowa. Karmelitanki z El Cerro de los Angeles zostały aresztowane i wywiezione do Getafe. Stamtąd pozwolono im wyjechać do Madrytu, gdzie znalazły schronienie w małym domku przy ulicy Claudio Coello. Przez czternaście miesięcy wiodły w nim życie pełne ofiar i wyrzeczeń, znosząc rewizje i groźby kierowane pod ich adresem przez komunistów. Jednak tak gorąco upragnione przez nie męczeństwo nie stało się ich udziałem. We wrześniu 1937 r. Matka Maravillas zdołała wraz z całą wspólnotą opuścić Madryt i, po podróży pełnej przygód, dotrzeć do Las Batuecas (Salamanka), starej i wtedy już opuszczonej pustelni karmelitańskiej, którą opatrznościowo nabyła jeszcze przed wybuchem wojny. Tam, na prośbę Biskupa Coria-Caceres, ufundowała nowy konwent, pozostawiając w nim grupę swoich zakonnic.

W dniu 4 marca 1939 r. z grupą innych sióstr Maravillas wróciła do odzyskanego klasztoru w El Cerro. Konwent był kompletnie zniszczony. Z ogromnym nakładem sił i po wielu trudach siostrom udało się przywrócić regularne życie wspólne w czerwcu tegoż roku. Niezależnie od tego, jak ciężką pracę trzeba było wykonać, Matka Maravillas zawsze zgłaszała się do niej jako pierwsza. Pośród największej biedy i nędzy potrafiła podnosić na duchu i dodawać odwagi. W każdej sytuacji była dla swoich „córek” wspaniałym przykładem.

W latach, które nastąpiły po Wojnie Domowej, zaczęło powstawać coraz więcej nowych fundacji. Klasztory karmelitanek bosych pojawiły się w: Mancera de Abajo (Salamanka) w 1944 r.; Duruelo (Avila) - które niegdyś było kolebką reformy zakonu przeprowadzonej przez św. Jana od Krzyża – w 1947 r.; Cabrera (Salamanka) - dokąd przeniosła się wspólnota z Las Batuecas, pozostawiając klasztor ojcom karmelitom - w 1950 r.; Arenas de San Pedro (Avila) w 1954 r.; w tym samym roku Maravillas wysłała trzy siostry do Ekwadoru, by wzmocniły tamtejszy Karmel; San Calixto w Górach Kordoby w 1956 r.; Aravaca (Madryt) w 1958 r.; La Aldehuela (Madryt), w którym spędzi ostatnie lata swego życia i gdzie umrze, w 1961r.; Montemar – Torremolinos (Malaga) w 1964 r. Oprócz tego św. Maravillas odnowiła klasztor w El Escorial (który był jej macierzystym domem zakonnym) w 1964 r. oraz czcigodny Karmel La Encarnación w Avila w 1966 r. Klasztory te odbudowała i wysłała do nich swoje siostry. Należy tutaj również wspomnieć ufundowany w 1960 r. nowy kościół i klasztor dla Ojców Karmelitów Bosych w Talavera de la Reina (Toledo).

W 1972 r. za zgodą Stolicy Apostolskiej św. Maravillas założyła Stowarzyszenie św. Teresy, zrzeszające ufundowane przez nią klasztory i inne, które chciały przyłączyć się do współpracy w ramach jednej organizacji. Święta bardzo wysoko ceniła zakonników Karmelu Terezjańskiego. Z wieloma pozostawała w stałym kontakcie, pomagając przy realizacji różnych projektów Zakonu.

Św. Maravillas zawsze wykazywała ogromną wrażliwość na problemy innych ludzi, starając się, w miarę możliwości, pomóc w ich rozwiązaniu. Przebywając w klasztorze w La Aldehuela ufundowała szkołę dla biednej młodzieży z tej części miasta. Wybudowała osiedle domów dla ubogich rodzin robotniczych wraz z kościołem, salkami parafialnymi i zapleczem rekreacyjnym. Zakupiła w Madrycie dom dla sióstr karmelitanek które potrzebują pomocy medycznej. Nabyła także ziemię, na której Instytut Claune (instytucja pomagająca biednym klasztorom) wybudował klinikę dla zakonnic klauzurowych. Wszystkie te dzieła powstały dzięki głębokiej ufności, jaką Święta pokładała w Bożej Opatrzności.

Matka Maravillas zawsze okazywała wielkoduszną miłość bliźniego, naśladując w tym miłość Chrystusa. W każdym człowieku widziała Boga. Pragnąc gorąco naśladować życie Zbawiciela, ukochała i w stopniu heroicznym praktykowała cnotę ubóstwa. Maravillas była bardzo kochana przez swoje „córki”. Dzięki swojej równowadze duchowej, łagodności, miłości i delikatności zdobywała ich posłuszeństwo bez konieczności wydawania rozkazów. W każdej sytuacji okazywała wielkie opanowanie, a jej sądy były zawsze wyważone. Nigdy nie działała pod wpływem impulsu lub namiętności. Karciła mówiąc prawdę, lecz czyniła to w taki sposób, że nikt nie czuł się dotknięty czy zraniony. Jej radość była pełna pokoju – nigdy wymuszona. Osoby, które się z nią zetknęły, mówiły, że widziały w niej Boga. Jej osoba i obecność promieniowały pokojem. Święta mówiła niewiele, lecz jej słowa były zawsze głębokie.

Św. Maravillas wyróżniała się swoją wiernością w wypełnianiu Reguły Zakonnej i Konstytucji Karmelitanek Bosych. Umiała upodobnić się do Chrystusa Ukrzyżowanego poprzez dobrowolnie podejmowane umartwienia oraz cierpliwe znoszenie chorób, które musiała przejść w swoim życiu. Matka Maravillas była wielką entuzjastką charyzmatu zakonu karmelitańskiego i duchowości jego wielkich nauczycieli, św. Teresy z Avila i św. Jana od Krzyża. Zawsze z wielką gorliwością realizowała swoje powołanie do życia kontemplacyjnego w służbie Mistycznego Ciała Chrystusa - Kościoła świętego.

Jej życie obfitowało w różnorodne łaski Boże, choć ona sama była bardzo powściągliwa w opowiadaniu o nich innym. Wiadomości o jej życiu wewnętrznym czerpiemy z zachowanych listów, które pisała do swoich przewodników duchowych. Życie duchowe św. Maravillas było mocno osadzone w teologii św. Jana od Krzyża. Głęboka pokora kazała jej uważać siebie za „grzeszne nic”, ale jednocześnie pisała, że „czuje się miłowana przez Boga”.

Św. Maravillas zmarła w klasztorze w La Aldehuela 11 grudnia 1974 r. mając osiemdziesiąt trzy lata. Odeszła w wielkim pokoju, powtarzając: „Jakie to szczęście umierać karmelitanką!”

Łaski towarzyszące śmierci Matki Maravillas objawiły świętość jej życia. Ciało zmarłej wydzielało zapach nardu, a jej wstawiennictwo wyjednało wielu proszącym liczne łaski - tak duchowe jak i materialne. Sława jej cnót szybko rozeszła się wśród ludzi wzbudzając w nich pragnienie, aby Kościół w szczególny sposób uczcił tę córkę Karmelu.

W dniu 17 grudnia 1996 r. Kongregacja ds. Świętych wydała „Dekret o heroiczności cnót Matki Maravillas od Jezusa”, a rok później, 18 grudnia 1997 r., Papież Jan Paweł II uznał również autentyczność cudu dokonanego za jej wstawiennictwem. Matka Maravillas została beatyfikowana w Rzymie 10 maja 1998 r.

Niespełna dwa miesiące po tym wydarzeniu, 18 lipca 1998 r. w Nogoya (Argentyna), zdarzył się zadziwiający cud, który również przypisano wstawiennictwu bł. Maravillas. Cud ten natychmiast został nagłośniony we wszystkich mediach argentyńskich. Mowa tu o szybkim, całkowitym i trwałym wyzdrowieniu osiemnastomiesięcznego Manuela Vilar, który o mało nie utopił się w basenie pełnym błotnistej wody. W wyniku wypadku doszło do zatrzymania funkcji życiowych, a dziecko znalazło się w stanie śpiączki. Mimo to Manuel szybko odzyskał zdrowie i to bez żadnych powikłań neurologicznych.

Już kilka dni później karmelitanki bose z klasztoru Bożego Ciała w Buenos Aires zaczęły gromadzić wielką liczbę świadectw i dowodów z pierwszej ręki, które następnie przekazały na ręce O. Symeona od Świętej Rodziny OCD, Postulatora Sprawy Kanonizacji Matki Maravillas.

Proces kanoniczny badający autentyczność cudu przypisywanego bł. Maravillas odbył się w Diecezji Parana (Argentyna), w której leży miasto Nogoya, i został uroczyście zamknięty 6 listopada 1999 r. w pałacu arcybiskupim. Ceremonii przewodniczył J. E. Estanislao E. Karlic, Arcybiskup Parany. Opieczętowaną dokumentację procesu owinięto wstęgą w barwach Argentyny i 18-tego tego samego miesiąca złożono w Rzymie na ręce O. Symeona od Świętej Rodziny, Postulatora Sprawy Kanonizacji Matki Maravillas.

W dniu 10 maja 2001 r. pięciu lekarzy należących do Rady Medycznej Kongregacji ds. Świętych jednogłośnie zaaprobowało cudowny charakter wyzdrowienia małego Manuela.

Dnia 27 listopada 2001 r. w tejże Kongregacji odbył się specjalny kongres teologów konsultorów, którzy mieli przedyskutować opinię lekarzy z Rady Medycznej. Siedmiu uczestniczących w nim teologów jednomyślnie uznało, że przywrócenie funkcji życiowych u Manuela Vilar oraz jego całkowite wyzdrowienie dokonało się dzięki wstawiennictwu bł. Maravillas.

W dniu 5 lutego 2002 r. w Pałacu Apostolskim w Watykanie odbyło się zwyczajne posiedzenie kardynałów i biskupów Kongregacji ds. Świętych, w czasie którego ponownie przedyskutowano całą sprawę. Zgromadzeni jednogłośnie zaakceptowali stanowisko Rady Medycznej oraz teologów.

W końcu, 23 kwietnia 2002 r., w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego w obecności Papieża Jana Pawła II, uroczyście promulgowano dokument ostatecznie potwierdzający autentyczność cudu przypisywanego wstawiennictwu Matki Maravillas.

W dniu 4 maja 2003 r. Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie swojej podróży apostolskiej do Hiszpanii uroczyście kanonizował w Madrycie tę niezwykłą Córkę św. Teresy od Jezusa.

11.12.2008

Remanenta: Kontrowersyjna zakonnica.

Dziś przypada liturgiczne wspomnienie św. Matki Maravillas od Jezusa. Poniżej publikuję tekst o tej karmelitańskiej świętej, który w roku 2004 zamieściłem na portalu Kosciol.pl (pod ówczesnym nickiem - Jan Roguszko). Oto:

Kontrowersyjna zakonnica.

O świętej Matce Maravillas od Jezusa - karmelitance bosej, cały świat usłyszał w roku ubiegłym po kanonizacji, jakiej dokonał Jan Paweł II podczas swojej podróży apostolskiej do Hiszpanii. Postać tej Świętej wywołuje żywe dyskusje, a jej duchowe córki nadal są obiektem ataków tak lewicowych mediów, jak liberalnych środowisk katolickich.

W tym roku mija 80. rocznica złożenia przez Matkę Maravillas ślubów wieczystych i rozpoczęcia budowy karmelu w El Cerro. Chcę abyś ty i inne dusze wybrane przez moje serce wybudowały tutaj dom, który ja zapełnię. Moje serce potrzebuje pocieszenia. Chcę, aby ten Karmel był balsamem, który wyleczy rany zadawane mi przez grzeszników - powiedział do niej Chrystus. Stamtąd, przez kolejne lata, Maravillas wysyłała swe córki do coraz to nowych fundacji.

W czasie poprzedzającym kanonizację w dzienniku El Pais ukazał się artykuł dotyczący życia klasztorów założonych przez św. Maravillas. Ta, i idące w ślad za nią publikacje, koncentrowały się na udowodnieniu, że zakonnice przyciągając młode dziewczęta do nowicjatu posługują się metodami, jakie stosują sekty.

Dowodzono, iż nowicjuszki w wyniku podejmowanej ascezy popadają w choroby somatyczne i psychiczne. Doniesienia prasowe obfitowały w relacje "pragnących zachować anonimowość" rodziców. Czytelnikom prezentowano opowieści o młodych, pełnych życia dziewczętach pragnących podjąć studia, znaleźć pracę i poznać chłopaka, a które po zetknięciu się z założoną przez karmelitanki wspólnotą Gethsemani stały się religijnymi fanatyczkami ze skłonnością do histerii i samookaleczeń, by w końcu zbiec z rodzinnych domów.

Po publikacjach prasowych, arcybiskup Toledo, Francisco Alvarez, zapewnił dziennikarzy, że nie otrzymał żadnej skargi od rodziców, których niepokoiłaby działalność grupy Gethsémani i wątpi w prawdziwość anonimowych świadectw.

Mimo to w klasztorze w Oropesa policja przeprowadziła "działania wyjaśniające", Miejscowa prefektura zakończyła śledztwo nie potwierdzając zarzutów, a rzecznik hiszpańskiego episkopatu stwierdził, że biskupi przyglądają się tej sytuacji ze wzrastającym niepokojem.

W tej atmosferze w Karmel uderzyły również liberalne środowiska katolickie. Zarzuty dotyczyły ścisłego zachowania reguł ustanowionych w XVI wieku przez świętą Teresę z Avila i odrzuceniem zmian w praktykach życia monastycznego, jakie przyjęła większość katolickich wspólnot zakonnych po ostatnim soborze.

Święta Maravillas zaprowadziła w swoich klasztorach jedynie niezbędne minimum zmian chcąc zadośćuczynić wymogom posłuszeństwa, nie zmieniając jednak niczego, co przez setki lat dawało dobre owoce. W praktyce zgadzała się ze słowami Romano Amerio: Ogólna zasada realizacji posoborowych reform życia zakonnego jest następująca: wszystkie bez wyjątku reformy postępują od zadania trudnego do łatwego lub mniej trudnego, nigdy natomiast od łatwego do trudnego lub mniej łatwego.

Warto też dodać, że to prawo ogólne reform posoborowych jest odwrotnością tego, co zawsze zachodziło w dziejach zgromadzeń zakonnych. Istotnie, wszystkie reformy były reakcja na osłabienie dyscypliny i wynikały z pragnienia życia bardziej uduchowionego, bardziej rozmodlonego i bardziej surowego. Od mnichów z Cluny wywodzą się cystersi, od nich zaś trapiści. Z szeregów Braci Mniejszych, w wyniku kolejnych aspiracji do surowości, wyszli franciszkanie obserwanci, a potem jeszcze reformaci, kapucyni, ciągle podążając ruchem wstępującym i odchodząc od światowości, nigdy jednak z tendencją zstępującą, jak to po raz pierwszy zdarzyło się współcześnie w Kościele.

Matka Maravillas wyróżniała się wiernością Regule Zakonnej i Konstytucji Karmelitanek Bosych. Chciała upodobnić się do Chrystusa Ukrzyżowanego poprzez dobrowolnie podejmowane umartwienia. Była wielką entuzjastką charyzmatu zakonu karmelitańskiego i duchowości jego wielkich nauczycieli, św. Teresy z Avila i św. Jana od Krzyża. Zawsze z wielką gorliwością realizowała swoje powołanie do życia kontemplacyjnego w służbie Kościoła. Duchowość św. Maravillas było mocno osadzona w teologii św. Jana od Krzyża. Głęboka pokora kazała jej uważać siebie za grzeszne nic, ale jednocześnie pisała, że czuje się miłowana przez Boga. Dzięki takiej postawie swej założycielki hiszpańskie karmelitanki nie podzieliły smutnego losu tak wielu innych żeńskich zgromadzeń zakonnych, które ciesząc się wspaniale zaktualizowaną regułą, mają także puste nowicjaty.

I rzeczywiście podejmowana asceza współczesnemu człowiekowi wydaje się wręcz heroiczna; sześć godzin snu, wielogodzinne modlitwy i medytacje, stałość miejsca, ograniczone kontakty ze światem zewnętrznym, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a podczas Wielkiego Postu, także ryb, mleka, a czasami nawet sen na gołej ziemi.

Kim więc była kobieta, której przykład dla wielu młodych dziewcząt stanowi natchnienie do tak ofiarnego życia w Chrystusie, a dla innych jest symbolem obskurantyzmu?

Maria Maravillas Pidal y Chico de Guzman urodziła się w Madrycie 4 listopada 1891 r. Była córką markiza i markizy de Pidal. Maravillas przyszła na świat, gdy jej ojciec był ambasadorem Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej. Markiz znany był ze swojej działalności na rzecz Kościoła i wspólnot zakonnych. Dorastająca w religijnej atmosferze Maria Maravillas otrzymała również bardzo staranne wychowanie, którym zajmowała się głównie jej babka. Maravillas posiadała wiele naturalnych zalet, żywą inteligencję oraz wolę skierowaną na czynienie dobra. Dzięki łasce zalety te zostały doprowadzone do doskonałości. Wiele lat później sama powiedziała, że przyszła na świat z powołaniem zakonnym.

Młodość Maravillas wypełniały studia nad kulturą i nauka języków obcych, a także modlitwa i liczne dzieła miłosierdzia - zwłaszcza pomoc ubogim rodzinom z marginesu społecznego. Pod mądrym kierownictwem o. Juana Lopeza S.J. życie duchowe przyszłej Świętej rozwijało się i doskonaliło.

Pod wpływem lektury dzieł św. Teresy z Avila i św. Jana od Krzyża podjęła decyzję o wstąpieniu do klasztoru Karmelitanek Bosych w El Escorial (Madryt), by całkowicie poświęcić się Bogu w życiu kontemplacyjnym. Habit karmelitański przywdziała w 1920 r., otrzymując imię Marvillas od Jezusa. W maju 1924 r. Maravillas oraz trzy inne zakonnice z klasztoru El Escorial zamieszkały w jednym z domów w dystrykcie Getafe, skąd mogły na bieżąco doglądać budowy nowego konwentu w El Cerro. 30 maja 1924 r. Maravillas złożyła w tym domu swoje śluby wieczyste, a po dwóch latach została mianowana przeoryszą. Kilka miesięcy później nastąpiło uroczyste otwarcie nowego Karmelu w El Cerro. Klasztor ten miał stać się miejscem modlitwy i pokuty w intencji Kościoła i Hiszpanii bardzo szybko zapełniając się powołaniami.
W 1933 r. Matka Maravillas założyła klasztor w Kottayam w Indiach, który dał początek następnym fundacjom w tym kraju.

W lipcu 1936 r. w Hiszpanii wybuchła wojna domowa. Karmelitanki z El Cerro zostały aresztowane i wywiezione do Getafe, a później do Madrytu. Przez czternaście miesięcy wiodły życie pełne ofiar i wyrzeczeń. Męczeństwo z rąk komunistów nie stało się ich udziałem i we wrześniu 1937 r. Matka Maravillas zdołała wraz z całą wspólnotą opuścić stolicę i dotrzeć do Las Batuecas (Salamanka), starej, opuszczonej pustelni karmelitańskiej.

Tam, na prośbę Biskupa Coria-Caceres, założyła nowy konwent. W 1939 r. z grupą sióstr wróciła do zniszczonego konwentu w El Cerro. Ogromnym nakładem sił udało się przywrócić tam regularne życie wspólne. Matka Maravillas pośród największej nędzy potrafiła podnosić na duchu i dodawać odwagi. W każdej sytuacji była dla swoich \"córek\" wspaniałym przykładem.

W latach, które nastąpiły po wojnie domowej, zaczęło powstawać coraz więcej nowych fundacji. Klasztory karmelitanek bosych pojawiły się w: Mancera de Abajo (Salamanka) w 1944 r.; Duruelo (Avila) - które niegdyś było kolebką reformy zakonu przeprowadzonej przez św. Jana od Krzyża - w 1947 r.; Cabrera (Salamanka) - dokąd przeniosła się wspólnota z Las Batuecas, pozostawiając klasztor ojcom karmelitom - w 1950 r.; Arenas de San Pedro (Avila) w 1954 r.; w tym samym roku Maravillas wysłała trzy siostry do Ekwadoru, by wzmocniły tamtejszy Karmel; San Calixto w Górach Kordoby w 1956 r.; Aravaca (Madryt) w 1958 r.; La Aldehuela (Madryt), w którym spędzi ostatnie lata swego życia i gdzie umrze, w 1961 r.; Montemar - Torremolinos (Malaga) w 1964 r.

Oprócz tego św. Maravillas odnowiła klasztor w El Escorial (który był jej macierzystym domem zakonnym) w 1964 r. oraz czcigodny Karmel La Encarnación w Avila w 1966 r. Klasztory te odbudowała i wysłała do nich swoje siostry. Należy tutaj również wspomnieć ufundowany w 1960 r. nowy kościół i klasztor dla Ojców Karmelitów Bosych w Talavera de la Reina (Toledo).

W 1972 r. za zgodą Stolicy Apostolskiej św. Maravillas założyła Stowarzyszenie św. Teresy, zrzeszające ufundowane przez nią klasztory i inne, które chciały przyłączyć się do współpracy w ramach jednej organizacji. Święta bardzo wysoko ceniła zakonników Karmelu Terezjańskiego. Z wieloma pozostawała w stałym kontakcie, pomagając przy realizacji różnych projektów Zakonu.

Św. Maravillas zawsze wykazywała ogromną wrażliwość na problemy innych ludzi, starając się, w miarę możliwości, pomóc w ich rozwiązaniu. Przebywając w klasztorze w La Aldehuela ufundowała szkołę dla biednej młodzieży z tej części miasta. Wybudowała osiedle domów dla ubogich rodzin robotniczych wraz z kościołem, salkami parafialnymi i zapleczem rekreacyjnym. Zakupiła w Madrycie dom dla sióstr karmelitanek, które potrzebują pomocy medycznej. Nabyła także ziemię, na której Instytut Claune (instytucja pomagająca biednym klasztorom) wybudował klinikę dla zakonnic klauzurowych. Wszystkie te dzieła powstały dzięki głębokiej ufności, jaką Święta pokładała w Bożej Opatrzności.

Św. Maravillas zmarła w klasztorze w La Aldehuela 11 grudnia 1974 r. mając osiemdziesiąt trzy lata. Odeszła w wielkim pokoju, powtarzając: Jakie to szczęście umierać karmelitanką! Łaski towarzyszące śmierci Matki Maravillas objawiły świętość jej życia. Ciało zmarłej wydzielało zapach nardu, a jej wstawiennictwo wyjednało wielu proszącym liczne łaski - tak duchowe jak i materialne. Sława jej cnót szybko rozeszła się wśród ludzi wzbudzając pragnienie, aby Kościół w szczególny sposób uczcił tę córkę Karmelu.

W 1996 r. rzymska Kongregacja ds. Świętych wydała Dekret o heroiczności cnót Matki Maravillas od Jezusa, a rok później Jan Paweł II uznał autentyczność cudu dokonanego za jej wstawiennictwem. Matka Maravillas została beatyfikowana w Rzymie 10 maja 1998 r. W dwa miesiące po tym wydarzeniu, w Argentynie zdarzył się cud, który również przypisano wstawiennictwu bł. Maravillas: szybkie, całkowite i trwałe wyzdrowieniu osiemnastomiesięcznego chłopca, u którego w wyniku wypadku doszło do zatrzymania funkcji życiowych, a dziecko znalazło się w stanie śpiączki. Mimo to dziecko szybko odzyskało zdrowie i to bez żadnych powikłań neurologicznych.

W maju 2001 r. pięciu lekarzy należących do Rady Medycznej Kongregacji ds. Świętych jednogłośnie zaaprobowało cudowny charakter wyzdrowienia małego Manuela. W listopadzie 2001 r. w tejże Kongregacji odbył się specjalny kongres teologów konsultorów, którzy jednomyślnie uznali, że przywrócenie funkcji życiowych u Manuela Vilar i jego całkowite wyzdrowienie dokonało się dzięki wstawiennictwu bł. Maravillas. W lutym 2002 r. w Watykanie odbyło się posiedzenie Kongregacji ds. Świętych, w czasie, którego jednogłośnie zaakceptowano stanowisko Rady Medycznej oraz teologów.

Wreszcie w kwietniu 2002 r. ostatecznie potwierdzono autentyczność cudu przypisywanego wstawiennictwu Matki Maravillas, a 4 maja 2003 r. Papież Jan Paweł II uroczyście kanonizował tę niezwykłą córkę św. Teresy od Jezusa.